Czy warto jechać do Energylandia?

14 CZERWCA 2016, PRZYGODA, 1906
 
     

„Energylandia zaprasza cię,
Dobra zabawa, to się wie”

Ostatnio zrobiło się całkiem głośno o największym parku rozrywki w Polsce. Wszyscy zastanawiają się czy oferuje on zabawę porównywalną z niemieckim Heide Park. Od razu mogę rozwiać wątpliwości. Heide Park to nie jest, na pewno. Wiec czy warto tam w ogóle pojechać?

Do parku ruszyłem z Wrocławia, niecałe 3h drogi i przywitałem wielki napis na trawniku ENERGYLANDIA i kolorowe bramy wejściowe. Nie była to długa podroż. Dojazd jest bardzo dobry, jedziemy głownie A4, ostatnia cześć prowadzi krętymi drogami przez wioski, ale nie wpływa to znacząco na komfort i długość podroży.

W dniu w którym odwiedziłem Zator, park był otwierany o 10. Przy bramie stawiłem się po 9. Miałem czas na śniadanie, kilka zdjęć i podpytanie o kilka szczegółów w kasie. Okazało się, że zakupione bilety przez Internet promują nas do wejścia osobną bramką, ze zdecydowanie krótszą kolejką. Dostałem również informacje, że z parku rozrywki można bezproblemowo wychodzić do auta na parkingu. Wystarczy wziąć pieczątkę na ręce, tak jak w dyskotekach. Polecam zostawić wszystkie zbędne rzeczy w aucie, bo tylko przeszkadzają w zabawie. Co ważne, na większości atrakcji nie można używać selfysticków. Czekając na otwarcie, mocno dało się odczuć monotonność muzyki granej przy bramach, tej z początku posta. W zasadzie był to jeden kawałek disco, około 2-3minuty, którego większość tekstu to refren. Jak się domyślacie, wchodząc do parku znalem piosenkę praktycznie na pamięć, a jej melodia grała mi w uszach przez kolejne kilka dni. Pierwsze wrażenie jest ciekawe, wesoły klimat przyjazny zabawie. Cała infrastruktura jest bardzo zadbana, a atrakcje niezniszczone. Jest naprawdę świetne. W parku rozrywki jest bardzo bogata oferta gastronomiczna – każdy znajdzie coś dla siebie. Sam mogę polecić RoloKebaba zwanego, nie wiem czemu, kebab w cieście, natomiast moja SuperGirl była zadowolona z kebaba w bułce. Klasyka gatunku. Natomiast lody w budce przy kebabie to sama woda, zero smaku, nie polecam. W parku jest również sporo miejsc do wypoczynku i toalet (większość raczej zadbana i czysta). Uważam, że jest to istotne gdy planujemy spędzić tutaj cały dzień. Strefa relaksu jest wyposażona w leżaki, hamaki, koce i boisko do siatkówki na trawie, ale niestety ktoś średnio to zaplanował, bo strefa znajduje się od strony ruchliwej ulicy. Teoretycznie mocno to nie przeszkadza, bo na samym parku jest dość głośno, ale jednak. Spodobały mi się również atrakcje dodatkowe, drobne zabawy (miejsce do wojny na balony wypełnione wodą, zraszacze wody, lasertag itp.). W dniu w którym byłem w parku znajdował się jeden prawdziwy rollercoaster Mayan, jeden mniejszy sygnowany marką RMF i jeden czy dwa mini rollery, bardziej rodzinne, takie zwykłe, bez szału. Wiem, że lada moment (25 czerwca) będzie otwarty drugi rollercoaster Formuła 1 - ma osiągać prędkość 100km/h w 1.2 sekundy. Widziałem już próbne testy z ludźmi-manekinami. Wyglądał naprawdę dobrze wiec podejrzewam, że również na nim zabawa będzie świetna. Rollercoaster Mayan, główna atrakcja, jest first class, top league i dostarcza naprawdę mocnych wrażeń. Roller RMF to mniej emocji ale można przejechać się raz czy dwa. Oprócz wspomnianych rollercoasterow są 3-4 również świetne, emocjonalne atrakcje, typowe dla parków rozrywki. Park sprawia naprawdę dobre wrażenie. Można tam spędzić ciekawy dzień, relaksując się i odprężając od codziennej pracy. Odwiedziłem go na początku czerwca i przyznam szczerze, ze kolejki były małe. Nie było atrakcji gdzie czekałem dłużej niż 15min. Bardzo często czas oczekiwania wynosił kilka minut. I co ciekawe na rollercoaster Mayan wcale nie były najdłuższe kolejki, bo wstęp tam jest od 140cm a do parku przychodzi dużo dzieciaków.

Energylandia plusy:
-świetny rollercoaster Mayan
-wkrótce otwarcie nowego rollercoaster’a Formuła 1
-ciekawe atrakcje dodatkowe
-szeroka oferta gastronomiczna
-zadbana infrastruktura
-idealne perspektywy rozwoju (sporo miejsca do zagospodarowania)
-tanie bilety

Energylandia minusy:
-w kółko te same piosenki
-strefa relaksu przy ruchliwej drodze
-słabe oznaczenie na drodze dojazdowej
-mało topowych atrakcji
Podsumowując wypad uważam, że był bardzo udany. Park się fajnie rozwija, robią dużo imprez towarzyszących i inwestują w nowe zabawy. Nie powiem, że koniecznie trzeba się tam udać, ale jak ktoś jest w okolicy (do 3h jazdy) i ma wolny dzień to naprawdę warto!
Park zamierzam regularnie odwiedzać żeby wspierać polską inicjatywę więc pewnie za rok wrzucę kolejną relację. Zobaczymy jak park będzie się zmieniał, a coś czuję, że za kilka lat będzie to naprawdę niesamowite miejsce z wieloma topowymi zabawkami.
Wszystkie zdjęcie pochodzą ze strony www.energylandia.pl
Dzięki, że przeczytałeś. Piona!
Rololand

PS ten artykuł jest wart polecenia innym: