Typowe zachowania na siłowni

09 KWIETNIA 2016, NA CO DZIEŃ, 399
 
     

To co widzę i słyszę czasami na siłowni potrafi powalić z wrażenia, jak stukilogramowa sztanga.

Zawsze byłem chudy, znaczy szczupły. Nie lubię określenia chudy bo podświadomie myślę, że czegoś mi brakuje. Chuda to jest osoba chora na anoreksje. Ja jestem szczupły. Dlatego, prawie, od zawsze dużo jem i staram się przytyć. Jem tyle, że koledzy z pracy skarżą się, że tylko jem a nie pracuję. No tak, jedni walczą żeby przytyć a inni żeby schudnąć, inni chcą mieć loki inni je prostują. Albo lepiej, ktoś ma multum włosów i goli się na łyso całe życie. A ktoś łysieje każdego dnia mimo, że chciałby mieć włosów multum. Tak zbudowany jest świat i należy doceniać to co się ma. Co nie zwalnia nas z pracy nad sobą żeby być lepszym. Dlatego od dłuższego czasu, prawie regularnie, biegam na siłownie. Co roku, po sylwestrze widzę nagły skok w ilości osób ćwiczących. Noworoczne postanowienia. mnie efekty, mniejsze bo mniejsze, ale widać. I odkąd chodzę na siłownię nie mogę się nadziwić ludziom, których tam spotykam. Pomijam wszystkich, którzy wymyślają dziwaczne ćwiczenia jak wyciskanie sztangi na suwnicy nogą (!) leżąc na plecach - nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że to suwnica ale ta ze sztangą. Jednak te przypadki to moi faworyci:
Pan i władca siłowni - trener. Jeszcze nie widziałem żeby z własnej woli trener pokazywał facetowi jak ma ćwiczyć. Wystarczy, że pojawi się nowa, szczupła, młoda kobieta na horyzoncie to możesz być pewien, że trener do niej zagai i pokaże jak ma wykonywać ćwiczenia. Ba! nawet własną ręką ułoży jej ciało do prawidłowej pozycji. Widać to szczególnie w większych siłowniach lub sieciówkach.
Król maszyn - osoby, które biorą kilka gadżetów, ręcznik, telefon, butelkę z wodą i zajmują kilka maszyn na raz. Przecież na wszystkich ćwiczą. To pół biedy. Ale jak spytasz czy można na zmianę robić - nie bo ja ttrenuje. No i nie pogadasz.
Pan indywidualista - często na siłowni spotykam gościa, który myśli, że jest sam. To jego prywatna siłownia. Nie musi zachowywać higieny przed ćwiczeniami i wali od niego cebulakiem na kilometr. Nie musi nosić ręcznika żeby położyć na maszyny. I żeby nie przekląć ekh, sapie, chrząka i dyszy jakby miał gruźlicę. Tak głośno to robi że słychać go na całej siłowni. Tak, że ludzie to patrzą po sobie ze zdziwienia. Ale on nic.
Pan co ciebie - gość, który ma potrzebę do każdego zagadać. Na siłownie przychodzi nie ćwiczyć tylko na ploteczki. Zrobi serie a potem 5 minut gada z każdym dookoła.
Lotnik - to każdy, który wbrew wszelkim zasadom rzuca sztangą, hantlami o podłogę jakby chciał kuć węgiel. Potem zostawi sprzęt na środksiłowni licząc, że panie z recepcji odłożą na miejsce.
A jak już o kobietach mowa, to i wy drogie panie macie swoje przedstawicielki na siłowni. I to coraz większa grupa kobiet ćwiczy regularnie. Tylko chciałbym zaznaczyć, że pośladki to nie jedyna wasza partia ciała. I na koniec prośba do wszystkich. Żyjemy w czasach gdzie paczka papierosów często jest droższa niż krótkie spodenki sportowe. Więc, na prawdę, nie musicie chodzić ćwiczyć w dresach UKS z ogólniaka.
Dzięki, że przeczytałeś. Piona!
Rololand

PS ten artykuł jest wart polecenia innym: